Menu

Katniss i Peeta: Opowieść o wielkiej, sile miłości

Nowe życie, Katniss i Peety Mellarków

Rozdział 59: ,, I niech los zawsze wam sprzyja!"

karamel56

Perspektywa Katniss:

 Siadam na kanapie i włączam telewizor. Na ekranie pojawia się Paylor. 

- Siemka. Co oglądasz? - Johanna zwala się na kanapę z butelką wina w ręku. 

- Wiadomości. Paylor zaraz ma wygłosić przemówienie odnośnie Igrzysk. - dziewczyna patrzy na mnie z niedowierzaniem. 

- Od kiedy Cię to interesuje? 

- Od śmedy. Cicho! - szturcham dziewczynę w bok a ta zwija się ze śmiechu. 

- Drodzy mieszkańcy Panem! - zaczyna uroczyście Paylor - Jak wiecie ostatnio w dystryktach wybuchły sporadyczne zamieszki. 

- Ale mi nowina. - Jo otwiera butelkę i upija łyk - Chcesz trochę? Dobre. 

- Nie. Cicho! - opycham wino i staram się skupić na słowach prezydent. 

- Aby zapobiec dalszym buntom, wraz z resztą zwycięzców postanowiliśmy zorganizować symboliczne Głodowe Igrzyska z udziałem Kapitolińskich dzieci. - na scenie pojawia się legendarny spiker igrzysk Claudius Templesmith.

- Panie i Panowie! 76 Głodowe Igrzyska uważam za otwarte! - tłumy zaczynają wiwatować. 

- Niedobrze mi. Jak oni mogli pozwolić by to okrucieństwo wróciło? Dawaj to! - zabieram Johannie butelkę i wypijam dosyć duży łyk. - To niedorzeczne! 

- Czy ja wiem. To rozrywka. Sposób na zduszenie rebelii. Ludzie bawią się kosztem innych ludzi. I nas. W końcu to my będziemy mentorami tej bandy. - Johanna parska i zabiera mi butelkę. Nagle na dole pojawia się Peeta. 

- Cześć dziewczyny. Co tam? - siada obok mnie i całuje mnie w czoło. 

- 76 Głodowe Igrzyska uważamy za otwarte. Przed chwilą to ogłosili. Peeta czy ty rozumiesz co to znaczy? Znowu powrócimy na arenę! - spoglądam na chłopaka, ale on wydaje się nie wzruszony. 

- Nie my tylko dzieci z Kapitolu. 

- My! To my będziemy mentorami! Uczestnikami! Znowu... jak oni mogli do tego dopuścić? - kładę głowę na ramieniu Peety a on oplata mnie ręką w pasie. 

- To nic Katniss. Wytrzymamy jakoś ten tydzień. Ale pamiętaj. Bez względu na wszystko nie możesz się zżyć z tymi dzieciakami. Rozumiesz? Mają pozostać dla Ciebie obcymi. Wtedy ich śmierć tak bardzo nie boli. - Peeta pozwala mi wtulić się w siebie. Czuję się tu bezpiecznie. 

- Tak. Tydzień... - zaczyna mi się kręcić w głowie. To efekt picia wina. - Nie zżyć się z dziećmi. Jasne. - nagle Johanna podnosi w górę butelkę i krzyczy:

- Wesołych Głodowych Igrzysk! - a my dokańczamy chórem. 

- I niech los zawsze wam sprzyja! 

happyhungergamesandmaytheoddsbeeverinyourfavor7

 

###########################

Przepraszam że ten rozdział taki krótki ale jak najszybciej chciałam coś dodać. Jak widzicie rozpoczęły się 76 Głodowe Igrzyska z udziałem Kapitolińskich dzieci. A jutro (rozdział 60) urodziny Katniss! 

Jak zwykle dedykuję ten rozdział mojej najwierniejszej czytelniczce Lusi. 

Ściskam i całuję

karamel56

© Katniss i Peeta: Opowieść o wielkiej, sile miłości
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci